Stało się drodzy państwo.
Finałowy, 108 rozdział FMA ujrzał oficjalnie światło dzienne. 113 stron pełnych głębokich emocji: radości, smutku, wzruszeń i nadziei.
Walka z Ojcem dobiegła końca i homunkulus musiał zapłacić cenę równą swoim chorym aspiracjom. Nasi bohaterowie musieli stanąć raz jeszcze na nogi i wziąć się za budowanie nowego, lepszego świata.
Naprawdę ciekawie wyszło ostateczne rozwiązanie z
Spoiler:
przywróceniem Ala wraz z jego ciałem. Edward pokonał prawdę i zapłacił cenę swoją bramą. Odzyskał swojego brata i jego ciało, zrzekając się w zamian na zawsze możliwości korzystania ze swojej największej dumy - alchemii.
Nasi żołnierze
Spoiler:
wykaraskali się z kłopotów. Grumman został nowym Fuhrerem, oczy Roya uleczono za pomocą jednego z dwóch ostatnich kamieni filozoficznych. Wszyscy robią co w ich mocy, aby odbudować Ishval. W dodatku pani Bradley wychowuje małego Selima, który teraz jest jak zwykłe radosne dziecko.
Piękna końcówka i scena z Edem i Winry na dworcu
Spoiler:
Na taką deklarację pół fandomu czekało już kawał czasu i choć nie była ona nadal super bezpośrednia, to jakże urocza i zabawna. Wyraz twarzy zawstydzonej Winry jest bezcenny. Doskonale pokazuje, jak mocno w rzeczywistości pokochała Stalowego Alchemika. No i na koniec! Al i May najwyraźniej są razem a Fullmetall i pani protetyk dorobili się dwójki pociesznych brzdąców. Idealny family portret!
_________________________________________________ "Anioły wygnane z nieba muszą stać się demonami"
Vicious, Cowboy Bebop
Ostatnio zmieniony przez Squaerio 2010-06-10, 22:27, w całości zmieniany 4 razy
yup... 108 chap był serio dobry. Co prawda szybko skończyła się batalia z Homunculusem. Ostatnie jego momenty były przecudowne, takie poniżające ah *_*. Ogólnie niektóre rzeczy zakończyły się dość dziwnie np sprawa Selima czy Greeda (tak tego szkoda)
Spoiler:
Śmierć Hohenheima wyszła fajnie, z uśmiechem na twarzy przed grobem żony. Szkoda postaci, miałem nadzieje że się poświęci w sprawie Eda. Tylko hm..Vanowi nie został żaden kamień?
Dalej, Isvalczycy maja wlasne panstwo, Scar jest dobry i ma dlugie wlosy, Chimery w poszukiwaniu cial bla bla bla bla. Bylo kilka przewidywalnych wydarzen. Jednak fakt podrozowania w celu zdobycia wiedzy wyszedl na plus. Ogolnei chapter przegadny jak to na koniec, bardzo mile zakonczenie i chyba najlepszy moment... Ed przerosl Winry!!!oneoneone111 nawet dzieci maja : D
Coz jaram sie strasznie chapem, taka sielanka ale bardzo przyjemna. Duzo sie zmienilo przez te 2 lata od momenu wygranej z Fatherem. Szkoda ze FMA sie skonczylo, manga na bardzo wysokim poziomie. Teraz czekac az zobaczymy to na ekranie
Skoro to temat od chapteru, chyba nie ma co zamykać w spoilerach:D.
WINDY I ED AWWWWWW omg popłakałam się w ogóle, to zbyt urocze, zbyt zbyyyt!...ZBYT <333 pisk i w ogóle zaspamowałam Szychowi gadu XD
Ale to, że Al z May jest ... przegięcie. Nie podoba mi się to w ogóle, bez przesady:P. Ja wiem, że tam nie było innej partii dla niego, ale... bleh. :D
I Scar w ogóle wygląda hot w długich włosach:P.
I dlaczego nie było Mustang x Hawkeye :( ja na to czekałam najbardziej, a jeśli było to widać za mało! Cholera no, best pairing ever...
Nie mogę uwierzyć, że to już koniec, a jeszcze niedawno byłam do tego całego fma sceptycznie nastawiona... daaamn... Lipa no.
Na ostatnim odc anime będę płaakaaać, bo pewnie puszczą jakąś ckliwą muzyczkę na sam koniec...
Na ostatnim odc anime będę płaakaaać, bo pewnie puszczą jakąś ckliwą muzyczkę na sam koniec...
Ray of Light! To musi być Ray of Light z ostatniego endingu! Wtedy też nie ręczę za szczelność swoich kanalików łzowych!
Screw napisał/a:
Skoro to temat od chapteru, chyba nie ma co zamykać w spoilerach
W zasadzie racja, ale już raz mnie za spoilerowanie chciano wbijać na pal, to postanowiłem podejść ostrożnie do sprawy.
Screw napisał/a:
Ale to, że Al z May jest ... przegięcie. Nie podoba mi się to w ogóle, bez przesady:P. Ja wiem, że tam nie było innej partii dla niego, ale... bleh. :D
Elicia Hughes! :D To byłoby dopiero przegięcie. Co do sprawy z May, to Arakawa dała chyba wystarczająco dużo przesłanek, aby taki związek miał jakieś logiczne podstawy istnienia. Ni to mnie ziębi, ni to grzeje. Za to widok powiększonej rodziny Elric-Rockbell jest po prostu kawaii!
_________________________________________________ "Anioły wygnane z nieba muszą stać się demonami"
Vicious, Cowboy Bebop
Cudny koniec :') Lepszego chyba nie mogłabym sobie wymarzyć. Najbardziej smutne jest to, że oto najlepsza manga się skończyła...
Oczywiście - Al odzyskał ciało: co jest w ogóle spełnieniem moich marzeń :3 Od początku mangi chciałam, aby tak się stało - ale nie za sprawą poświęcenia przez Eda własnego życia. Jak się okazało, musiał poświęcić coś innego - uff. Btw - nie mogli tak od razu, nooo?! xD
Ed i Winry - jak to zostało słodko przedstawione : DD Byłam ciekawa, jak będzie wyglądać wyznanie im sobie... ekhm, miłości? xD I wyszło naprawdę przeuroczo i zupełnie w ich stylu. I jak ją przytulił... Sweet :3
Hohenheima mi baaardzo szkoda, ale tak musiało się stać, chciał przecież dołączyć do Trishii. Ale i tak łezka mi się zakręciła w oku, kiedy okazało się, że umarł przed jej grobem ; < Buu...
Selim - buahaha, totalna rozwałka! Nigdy bym nie przypuszczała, że przybiegnie kiedyś do mamusi, przejęty śmiercią małego ptaszka (bez skojarzeń,lol). Formalnie wszystko fajnie się ułożyło, Mustang, Olivia no i Grumman rządzą : P
A jeśli chodzi o Al/Mei - nie było to nigdzie dosadnie powiedziane, więc nie wiem czym ludzie się tak wszędzie bulwersują : D A nawet jeśli, to całkiem zrozumiałe, że skoro Aluś wybrał się do Xing, to mała chinka czikulinka nie mogła tego nie wykorzystać.
Booorze, to już koniec, niee... Co ja będę teraz czytać >_> Co prawda zostało jeszcze anime, ale mało go... Oby koniec wyszedł równie epicko jak w mandze : >
Och, zapomniałam wspomnieć o Greedzie T_T Nigdy bym się nie spodziewała, że aż TAK się zmieni. Przepięknie ukazali jego odejście :'( I zabrakło mi czegoś o Rizie i Royu, w sensie, że o NICH... Pozostaje nam mieć nadzieję, że w końcu wyznali sobie to i owo : P
Ostatnio zmieniony przez Arashi 2010-06-10, 23:17, w całości zmieniany 2 razy
Co prawda mangi nie czytuję, ale z ciekawości przeczytałam sobie kilka ostatnich rozdziałów iii...
Cóż, nie spodziewałam się, że koniec będzie aż tak pozytywny. Zawsze byłam za opcją, że któryś z braci się całkowicie poświęci na korzyść drugiego (co z resztą miało miejsce w poprzednim chapterze), a tu proszę - obaj wyszli na plus, chociaż Ed stracił swoje moce alchemika (ale biorąc pod uwagę rekompensatę to to żadna strata nie jest ;]). Najbardziej podobała mi się końcówka, bo od dawna kibicowałam parze Ed x Winry. To było takie cute ^^. I... łaa, jaki Ed jest wysoki! (co prawda można to już było zauważyć w anime kilkanaście odcinków temu, ale jak sobie przypomnę początki, kiedy Winry była znacznie wyższa od niego, to różnica jest diametralna) I na koniec pozytywne akcenty - Ed i Winry mają dzieciaki, Al się swatał z Mei (prawdopodobnie), Lin cesarzem... Tylko bulwersuje mnie niesamowicie jedno - brak jakiejkolwiek wzmianki o paringu Roy x Riza, toć to skandal x/
Czyli podsumowując - zakończenie generalnie spodobało mi się. Teraz tylko czekać na wersję anime ;]
Ostatnio zmieniony przez LadyX 2010-06-11, 21:19, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum