Ściągłem, obejrzałem i jednym słowem REWELACJA! Naprawdę dobry film o zombi czerpiący inspirację z największych hitów jednak wnoszący wiele świeżości. Już po pięciu minutach brechtałem na całego, wprowadzenie z kodeksem co robić w przypadku ataku zombie dosłownie mnie rozwaliło, szczególnie punkt o zapinaniu pasów był świetny. Od razu film skojarzyłem z bardzo podobną komedią, którą kiedyś oglądałem http://wysyp.zywych.trupow.filmweb.pl/ jeśli komuś spodobał się Zombieland, to ten tytuł tym bardziej mu się spodoba. Naprawdę świetny dobór aktorów, właściwie to cały film ma tylko kilka postaci, które nie są zombiakami i możemy się skupić na ich poczynaniach. Columbus - główny bohater to nastolatek, który przed apokalipsą trzymał się raczej z dala od ludzi, teraz robi praktycznie to samo - jak wspomina. Widać coś w tym jest bo udało mu się przeżyć tak długo. Tallahassee moja ulubiona postać kreowana na prawdziwego macho xD Zawsze pierwszy w kolejce do gry w zombiebaseballa i w wiecznej pogoni za swoimi ulubionymi słodyczami. Wichita i Little Rock siostry oszustki, które kilka razy (jak to ujął Tallahassee) wydymały naszych bohaterów kradnąc im furę i broń, potrafiły sobie poradzić przed apokalipsą jak i po apokalipsie, niesamowity duet. Podsumowując - jeden z lepszych filmów jakie ostatnio oglądałem i polecam każdemu.
_________________________________________________ I heard
A nostalgic song
somewhere far away...
Teh, wiesz co? Ściągnąłem, bo zobaczyłem, że tak się tym filmem jarasz, zobaczyłem, bo na filmweb film został oceniony powyżej 8,00 (co jest ewenementem), ale.. jednym słowem.. tak w skrócie mocno się zawiodłem :P.
Spodziewałem się komedii z czarnym humorem, a tutaj "click n' slash" i hordy zombie. Z początku wyglądało to nawet fajnie, ale ile można minut patrzeć na to wszystko. Ogólnie, na filmie zasnąłem coś około trzech razów, co oznacza, że ostatecznie nie przykuł mojej uwagi..
Jedyny plus, to całkiem ładna, główna bohaterka, ale nawet ona tego filmu nie uratowała, a dzięki temu, od tej pory, przestaję sprawdzać komentarze na filmweb. Orphan czy Filth - filmy, które bardzo mocno mi się spodobały, miały o wiele niższe notowania, a tutaj film, który pretenduje do bycia jednym z lepszych, dla mnie jest niczym specjalnym, niż trochę bezmózgą mordownią z happy endem. A żeby chociaż zamiast tego happy endu, jeden z bohaterów zamienił się w zombie - to byłby chociaż jakiś dobry finał tej historii :).
Powiem szczerze, że z początku film mi się nie podobał - główny bohater - taka pizdeczka, popychadło. Potem jednak film się rozkręca, kiedy poznajemy drugiegą postać.
Dwie siostry - starsza, niach, niach, miodzio. Fajne miały sposoby na robienie ludzi w konia. Środek filmu - zabicie Billa Murraya, geniusz :D
Ryan napisał/a:
A żeby chociaż zamiast tego happy endu, jeden z bohaterów zamienił się w zombie - to byłby chociaż jakiś dobry finał tej historii :).
Tak...to chociaż mogło się pojawić.Z początku myślałem, że będzie to nasz cowboy, który wziął na siebie masę zombiaków.
Ryan napisał/a:
Spodziewałem się komedii z czarnym humorem, a tutaj "click n' slash" i hordy zombie.
Takie to tylko lecą ostatnio w telewizji.
_________________________________________________ Pisząc przynajmniej raz dziennie posta sprawiasz, że Kalamir siedzi cicho!
ha ha xD Każdy kto czytał książkę "zombie survival" musi dostrzec podobieństwo filmu do książki. Szczególnie gdy do akcji wchodzą "zasady" xD. Długo nie mogłem się do filmu zabrać, ale ostatecznie przekonały mnie występy Woodyego Harlesona (świetny aktor) i Boba Murraya (epizodycznie). No i film okazał się luźnym materiałem na piwo i godzinkę zabawy.
Nie ma co oceniać go zbyt krytycznie. Jest przeciętnie dobry a to już można oglądać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum