logo
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
King Bradley
Autor Wiadomość
*Arashi 
Neko-chan


Wiek: 20
Posty: 812
Skąd: Kraina czarów
Wysłany: 2009-12-19, 18:35   King Bradley

Co myślicie o słynnym Fuhrerze Amestris? Darzycie go ciepłymi uczuciami? Nie możecie znieść jego widoku? A może jest Was zupełnie obojętny? Zapraszam do dyskusji. Aha, i uwaga na SPOILERY. Te z mangi chowam, ale te z anime zostawiam na widoku,więc niech czytają tylko Ci co są na bieżąco z Brotherhoodem:P

Oglądając 1 serię FMA nie zwróciłam na niego większej uwagi. Wydawał mi się złym,starszym panem, który pod płaszczykiem troski o kraj ukrywa własne, zue cele. I to praktycznie tyle. Nie widziałam w jego postaci nic wyjątkowego. Urok i oryginalność udało mi się odkryć dopiero w mandze.

Chyba zaskoczeniem dla każdego był fakt, że przywódca kraju jest homunculusem. Moim zdaniem niewiele było okazji do odkrycia jego prawdziwych zamiarów. Czasami nawet budził uśmiech na twarzy, bo - tak,tak - były przecież komiczne momenty z jego udziałem ;D Pamiętacie jak wyszedł ze szpitala przez okno? xD Mam też przed oczami jego 'cywilne ubranko' - koszula w kwiatki i kapelutek xD O ile dobrze pamiętam, to było wtedy, gdy chciał odwiedzić Izumi i kupił jej arbuza (zapytał Eda, czy jego sensei lubi arbuzy) xD Wracając do rozpoczętej myśli - jego homunculowość była zaskoczeniem także dla postaci. Podobało mi się, gdy Mustang zarzucił mu, że skoro jest Homunculusem to dlaczego drżały mu dłonie na pogrzebie Hughesa. Odpowiedź Bradleya idealnie przekreśliła jego fałszywy wizerunek i ukazała go w prawdziwym świetle.

W walce jest ABSOLUTNYM mistrzem. Nie pokona go żaden śmiertelnik,buohoho:P Można by dać się zwieść pozorom, bo przecież Bradley ma już swoje lata. Ale w jego przypadku świadczą one tylko o stopniu zaawansowania i doświadczenia w walce. Dlatego też jest IDEALNYM przywódcą dla swojego kraju...Proszę dostrzec dosłowność tej wypowiedzi:P Co tu więcej rzecz... Razem ze swoimi szablami tworzy zgrany zespół. Lepiej nie wchodzić mu w drogę, bo dosięgnie cię jego GNIEW! ;D Wątpię,aby znalazł się kiedykolwiek jakiś śmiałek, który mógłby go pokonać.
Spoiler:

Tak w ogóle to ciekawe co się z nim stanie. Ostatnie chaptery były bardzo krzywdzące, także wobec niego >.< Będzie mi bardzo ciężko rozstać się z tak genialną postacią... Ale jeśli do tego dojdzie, mam nadzieję, że zginie epicko, z należną mu chwałą. Byle nie chałą:P


Jest potężny, co wyraża się już w samym jego wyglądzie. Swoją osobą wyraża niezwykły respekt. A nawet i lęk:P To straszne spojrzenie jego oczu... Albo chociaż oka:P Bradley jest bezlitosny i brutalny - nie dba o to, czy jego przeciwnikiem jest mężczyzna czy kobieta, każdego traktuje tak samo. Martel... RanFan... >.<

Teraz poruszę bardzo ważną kwestię, przynajmniej dla mnie, a jest to jedna z cech Wratha, którą najbardziej w nim uwielbiam. Nie wiem za bardzo jak to nazwać, ale załóżmy, że jest to... Zaciekawienie ludźmi. Jako homunculus nie posiada zbędnych emocji. Powiedział Mustangowi, że ten nie osiągnie nic, jeśli myśli, że jego syn jest jego słabym punktem. W żadnym wypadku. Dlatego Bradley nie może się nadziwić ludzkim odruchom i zachowaniom. Ponadto, sam podkreśla, że trochę zbyt długo przebywał wśród ludzi. I to daje mu do myślenia ;> W rozmowie z Pride'm powiedział chyba nawet, że być może to młodzi powinni teraz rządzić. Wydaje mi się, że jest chyba najbardziej 'ludzkim' homunculusem.

Na koniec chcę jeszcze dodać, że dla mnie King jest jedną z najlepszych postaci FMA. Jest cudowny! Biorąc pod uwagę to, jak wyglądał w młodości, mogę powiedzieć, że jest niezwykle przystojny!! ;3 A dla mnie dalej jest piękny:D Mogłabym być panią Bradleyową;3 xD
 
 
 
Greed 
kocham śrubki:D


Wiek: 20
Posty: 1407
Skąd: Wiem gdzie mieszkasz , spalę ci dom 0.o
Wysłany: 2009-12-19, 20:48   Re: King Bradley

King Bradley w 1 serii znany jako Pride a w 2 jako Wrath . Uważam że GNIEW o wiele lepiej do niego pasuje. Bradley jest jedynym homunuculusem który że tak ujmę był hodowany po to aby rządzić krajem . Za młodu zostaje wyuczony w wielu zakresów nauk jak i walk , a bycie homunuculusem wzmacnia to wszystko wielokrotnie . Wcześniej nie za bardzo go lubiłem , pewnie przez 1 serię i za to co zrobił dla Greeda;P ale dzięki Arashi wylądował w moich fav.

Umiejętności Wratha są niezwykłe ,moim zdaniem to jeden z najsilniejszych homunuculusów , jego ultimate eye pozwala mu
Spoiler:

ujrzeć najmniejszą drogę oporu , i najlepszą drogę ucieczki przed atakiem , praktycznie nie można go nawet drasnąć

_________________________________________________

 
 
*Alexx
Redaktor


Posty: 35
Wysłany: 2010-02-13, 17:08   

Fascynująca postać. Mnie bardziej zastanawia kto wygrał tamtą bitwę. Człowiek czy Homunculus? Czy może jest to zespolenie obu tych postaci? Bo w ludzkie pierwiastki u Wratha nie wątpię. Udowadniają je rozmowy, przytoczone przez Arashi oraz niektóre jego zachowania. Dodatkowo drżące ręce podczas pogrzebu. Być może była to poza przed Mustangiem, która tylko miała za zadanie zniszczenie wizerunku dobrego i kochającego.

Wydaję mi się iż Warth w przyszłości może jeszcze zmienić swoje stanowisko do ojca oraz współbraci. Nie zdziwię się jeśli zajdzie w nim jakaś przemiana. Ukazał swoje przywiązanie do żony, którą sam wybrał i nie wydaje mi się aby było to fałszywe. Jego chęć życia w rodzinie nie była przecież konieczna do zostania Wodzem. Z niecierpliwością oczekuję rozwoju tej postaci. Podzielam zdanie jakoby była to jedna z najlepszych kreacji tego świata.
 
 
Alucard 


Wiek: 18
Posty: 835
Skąd: Gdańsk koniec świata
Wysłany: 2010-02-18, 23:51   

łeee tam wątpię by bradley nagle przeszedł cudowną przemianę i stał cię uczłowieczony. ;p w końcu to JEST homunculus. to już nie jest człowiek. człowiekiem był ale już nie jest. ale fakt poruszyła i zdumiała mnie jego historia,to że nie miał wyjścia. ale sam powiedział, że jest dumny z tego ze jest homunculusem, ze ludzi widzi tak samo jak oni widzą robale, insekty. zresztą za duzo złego narobił, za duzo ofiar poległo by nagle wszyscy powitali go z otwartymi ramionami.to ze Greed sie wyzwolił od fathersa to inna sprawa, w koncu to GREED, on chce sam dla siebie wszystko, tak został stworzony. homunkulusy nie mają impulsu rebelaxD plus to ze to byloby conajmniej.. głupie? kiczowate? bezsensu? xD
ale lubie go :D generalnie szkoda ze my od poczatku wiedzielismy jaki z niego bad guy a nasi kofffani bohaterowie nie, ale dało sie przezyć. oczekuję jakiejś ciekawej walki z jego udziałem. walka z Greedem i motyw z ucieczką Ling Yao były poprostu przednie :mrgreen:
_________________________________________________
6:30 - Maria i jej zastygłe wargi przytulone do materiału majtek.
 
 
*Kalamir 
Administrator


Wiek: 22
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-01, 12:26   

Jak rozkminiac to obu. Czyli najpierw tego z pierwszej serii a później tego oryginalnego - czyli mangowego i FMA 2009.

Szczerze mówiąc? Na tego pierwszego kompletnie nie zwróciłem uwagi. Był nijaki, scenarzyści zabili w nim całe piękno jakie posiadał w mandze. Nie ruszyła mnie nawet kretyńska walka z Royem Mustangiem.

Ale ten z nowej serii opartej na mandzę... ha! Zupełnie inna bajka. Już od 4 i 5 tomu czuć było od niego aurę siły. Z kolejnymi odcinkami (i rozdziałami mangi) nie doznałem zawodu. Majestat bohatera tylko rósł. Nieodzowną częścią musiała okazać się również interesująca i mroczna historii. Wyczekiwałem wiec jego finalnej walki i dzisiaj z cała pewnością stwierdzam, ze była to najlepsza, najbardziej widowiskowa i najtrudniejsza walka w całej serii. Bradley był po prostu wojownikiem idealnym, jak już zauważyło kilka osób. Dodatkowo goście od anime postarali się by jego animacja również zwaliła widzów z nóg. Stąd ostatnie odcinki FMA2009 budzą taki zachwyt!

Bradley? ooo tam... jeden z najlepszych antagonistów jakich widziałem w anime

10/10
 
 
 
*Nisse 
Redaktor
God of the world


Wiek: 17
Posty: 208
Skąd: Centrum
Wysłany: 2010-07-01, 13:47   

Cóż postać budzaca we mnie wiele kontrowersji. Dalej zastanawiam się czy Bradley na pewno był jednym z homunculusów (chodzi o charakter itp) czy po prostu żołnierzem kierującym się specyficzna ideologią. W pierwszej serii tak jak zauważył Kalamir Bradley był po prostu jednym z pionków Dante, niczym się nie wychylał, non stop przycmiony innymi postaciami takimi jak np. Envy.
W 2 serii mamy maszynę do zabijania, żołnierza perfekcyjnego with ultimate eye. Mimo że był po stronie homunculusów kierował się honorem wojownika a po przegranej nie bał się przyznać do porażki zadanej ze strony zwykłego człowieka. Jestem pełen podziwu dla sposobu w jakim został wykreowany nasz Krol. Szkolnictwo od małego przyniosło plony. Bradley był praktycznie nie do pokonania. W walce ze Scarem pokazał, że mimo licznych urazów stanowił bardzo duże zagrożenie.

Mnie jednak intryguje coś innego. Wiadomo, że Bradley kiedyś był człowiekiem i zastanawiam się, że mimo znaku Uroborosa dalej posiadał jakieś ludzkie odruchy czy uczucia. Skoro kierował się honorem to może jednak? Ostatecznie mówiąc postać budząca zachwyt i podziw. Jeden z najlepszych antagonistów serii jednak w Fma są lepsi np Kimblee

Jakbym miał dawać ocene jak user wyżej byłoby to mocne 7/10
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Design by Boska Screw i mniej boscy Ryan and Spirit of Fire. Coded by Spirit of Fire. Mapa Forum